Od zera do bohatera

Krótka historia wejścia na szczyt. Dokonał tego Rok Elsner. W niespełna dwa lata od bezrobotnego do mistrza kraju. Czas na kolejny krok!

Trzy tygodnie przed losowaniem tegorocznego turnieju FIFPro, były uczestnik imprezy dla piłkarzy bezrobotnych zdobywa mistrzostwo Polski. Ba, Rok Elsner złożył stempel pięknym uderzeniem głową.

Ale warto cofnąć się o dwa lata. Słoweniec był bez klubu. Pojechał zatem na turniej dla piłkarzy bezrobotnych organizowany rok w rok przez FIFPro. Był wówczas po nieudanej przygodzie w Al-Shabab Dubaj.

Na boisku w Rijnsburgu udowodnił, iż pojęcie o futbolu ma. Kilka dni później przyjechał do Polski. Testowała go Wisła Kraków, ale nie zdecydowano się na angaż wychowanka OGC Nicea.

Chwilę później zaczepił się w Norwegii. Jednak po pięciu meczach w barwach FK Haugesund w rozgrywkach Tippeligaen zakończył swoją przygodę ze skandynawskim futbolem. Pojawiła się opcja transferu do Śląska Wrocław, z której skorzystał. I choć początki nie były łatwe, a Orestowi Lenczykowi nie zawsze było po drodze z Elsnerem, ten budował swoją pozycję w zespole. Już w poprzednim sezonie pokazał, iż można na niego liczyć w kluczowych momentach.

Minęły zatem niemalże dwa lata od Turnieju FIFPro, gdy Elsner znalazł się na prawdziwym zakręcie kariery, by teraz udowodnić, iż ma potencjał. W sezonie 2011/12 rozegrał 22 mecze. Zdobył jednego gola, wspomnianą pieczęć.

A życie bywa przewrotne. Słoweńca nie chciano w Wiśle, on na krakowskim stadionie zapewnił tytuł wrocławianom.

Elsner jest kolejny przykładem z polskich boisk, że na turniejach FIFPro można znaleźć dobrych zawodników. W 2005 roku Legia Warszawa wyszperała w ten sposób Moussę Ouattarę. On także pomógł w zdobyciu krajowego czempionatu.

W najbliższym turnieju dla bezrobotnych graczy udział wezmą drużyny związków zawodowych z Danii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Portugalii i Słowenii. Może warto, aby polscy skauci wybrali się na imprezę?
Trwa ładowanie komentarzy...